Czym może zająć się Self-Driving Car Engineer?

Konstruktorzy aut autonomicznych troszczą się po pierwsze o bezpieczeństwo ludzi i w przypadku tego rodzaju pojazdów ma to ogromne znaczenie, lecz to też praca ze różnorodnymi czujnikami jak również sensorami, jakie są montowane we współczesnych autach w bardzo dużej ilości. Ponadto zajmują się opracowywaniem trasy, określaniem położenia, wykrywaniem zdarzeń drogowych lub zagrożeń, a więc rozpoznawaniem okolicznych aut i kontrolowaniem pasa ruchu. Nie są nam obce też systemy bliźniacze w pojazdach, choćby systemy inforozrywki, które mają być interfejsem dla człowieka oraz dają możliwość mu porozumiewać się ze swoim autem (komendę wolno nam podać za pośrednictwem przycisków, na ekranie graficznym bądź głosowo, co stanowi coraz częstszą praktyką).

Jak wykonać pojazd autonomiczny, które technologie za nim stoją a także jak to jest, iż on działa a także przemieszcza się?

Zaczynamy od najważniejszych czujników takich jak: standardowe rejestratory obrazu (4 kamerki to niezbędne minimum umożliwiające nam weryfikować to, co dzieje się dookoła), kamerki 360 do manewrowania na parkingu albo sensory laserowe, które mają pole widzenia podobne z kamerą, ale wykorzystują jeszcze podczerwień, promienie IRDA, aby ustalić odstęp od przeszkód a także zagwarantować nam awaryjne hamowanie. W układach koncepcyjnych lasery mogą być zakładane na dachu pojazdu, wtedy mamy widoczność z dowolnej strony, natomiast jeżeli wziąć pod uwagę praktyczne możliwości użycia w pojazdach dzisiaj sprzedawanych, to np. w najnowszym Audi A8 laser montowany jest z przodu. Używamy również radary, które w przeciwieństwie do sensorów laserowych bądź kamery, dostarczają również danych o szybkości, z jaką porusza się samochód na przodzie i będą mogły sprawnie funkcjonować w trakcie trudnych warunków atmosferycznych, na przykład podczas sypiącego śniegu.

Czy idziemy w takim razie do wizji kierowców bez ograniczeń, na przykład wiekowych, fizycznych itp.?

Wydaje mi się że takie wizje jak zakaz kierowania samochodów przez ludzi są w stanie stać się faktem najwcześniej za nie mniej jak 40 lat. Jeszcze potrzebujemy badań, wdrożeń, kompletnej zmiany floty pojazdów, bo nadal wiele aut funkcjonuje na poziomie podstawowym (tzn. nie posiada jakiegokolwiek układu pomocy dla prowadzącego) lub pierwszym. Tylko wymiana takich samochodów i wdrożenie kolejnych poziomów pozwolą nam stwierdzić, czy auta autonomiczne są na tyle bezpieczne, aby zakazać człowiekowi prowadzić. Wskaźnik zderzeń aut autonomicznych już dzisiaj działa na ich korzyść, ale nadal pozostaje problem etyczny – wypadek śmiertelny spowodowany przez tego typu auto może być o wiele gorzej odbierany niż wypadek z winy człowieka. Dodatkowo tego typu porównania również nie mogą być do końca dobre, bowiem mamy zupełnie inną ilość dziennie najechanych kilometrów autonomicznie aniżeli przez żywą osobę.